I LO w Ostrowie Wielkopolskim

im. ks. Jana Kompałły i Wojciecha Lipskiego

I Liceum Ogólnokształcące

Rok załołożenia 1845

ul. Gimnazjalna 9
63-400 Ostrów Wielkopolski
tel. (62)736 62 91
liceum@1liceum.edu.pl
1lo.ostrowwielkopolski@gmail.com

Aktualności

ByliŚmy w Londynie

13:30 sobota 5 marca wyjeżdżamy z parkingu przy ul. Wysockiej autokarem firmy Eurotrans na wycieczkę szkolną do Londynu. Przed nami dluuuuuuuuuuuuuuga podróż. Dowód osobisty mam, funty też są, śpiwór i poduszka pod ręką. Siedzę przy oknie obok mojej koleżanki i podziwiam najpierw polskie, później niemieckie widoki. Holenderskich, belgijskich i francuskich tak dobrze nie widać. Jest noc. Wjeżdżamy do pociągu, który przewiezie nas pod kanałem La Manche ( lub the English Channel). Jesteśmy po tej drugiej stronie, gdzie samochody też są po drugiej stronie. Dla Anglików the left is the right;)

Jedna godzina zaoszczędzona i już jesteśmy na miejscu – Grange Lane. Małe, białe domki, małe pokoje, piętrowe łóżka, przydział do pokojów, prysznicbrrrrrrrrrrr i jedziemy do centrum.

Po wielu godzinach siedzenia, ten spacer był zbawieniem. Ten spacer z panem Jackiem, naszym przewodnikiem. The Globe, Tate Gallery, Millenium Bridge , London Bridge to tylko niektóre z landmarków Londynu. I jeszcze Primark i Hyde Park z Speaker’s Corner. Wszędzie tłumy, taksówki i autobusy. Zgiełk, hałas i spaliny, ale jeśli jesteś zmęczony Londynem…

Wróciliśmy na Grange Lane, a po kolacji i prysznicu razem spędzamy czas. Później Panie mówią nam „dobranoc” i…

…i każdego ranka tak samo: śniadanko do woli, wyjście o 8:30, metrem do centrum. Czy wiecie, że do 9:30 grupy nie mogą podróżować metrem? Pierwszeństwo mają londyńczycy zmierzający do pracy.

Tego dnia nie zapomnę i tych wszystkich miejsc też nie. Najpierw spacerkiem do National Gallery, gdzie podziwialiśmy „Słoneczniki” Vincenta, a przed galerią nie daliśmy żyć lwom. Szybko na zmianę warty i więcej czasu przed siedzibą królowej. Nasza koleżanka przez chwilę była królową i pozdrawiała poddanych. Wysłuchaliśmy historyjki o niejakim panie Faganie, który nieświadomie wtargnął do domu (!) królowej. Następnie przez St. James’s Park, w którym zawitała wiosna, przeszliśmy pod gmach Westminster Abeby i Domy Parlamentu. Kolejną atrakcją był rejs po Tamizie i z innej perspektywy zobaczyliśmy te miejsca, które już wcześniej poznaliśmy. Jednakże uwieńczeniem dnia był przejazd karuzelą London Eye i podziwianie Londynu o zmierzchu. To było coś! To nie koniec atrakcji. Jeszcze kino 4D przy London Eye…. I jeszcze 15 kilometrów w nogach i 200 zdjęć w aparacie:)

8 marca Dzień Kobiet…

Na Camden Town podziwialiśmy street performers: mimów, pieśniarzy, Jakuba , Marcina, Wiktora i Pawła… W dzielnicy chińskiej zjedliśmy ciasteczka z wróżbą. Na kaczkę z grilla nie mieliśmy ochoty, wyglądała jak… W Muzeum Brytyjskim zgromadzono tak wiele eksponatów, że nie byłoby to możliwe, aby wszystkie chociażby zobaczyć. Każdy z nas wybrał tę część, która go najbardziej interesowała. Mnie zainteresował sufit…

W Muzeum Historii Naturalnej wielu z nas doświadczyło trzęsienia Ziemi. Trzęsło mniej niż w metrze. Jednakże pan Jacek mówił, że byliśmy na to przygotowani i dlatego nie zrobiło to na nas większego wrażenia. Ale, gdyby tak naprawdę… strach pomyśleć. Kilkoro z nas wybrało się również do Muzeum Madame Tussaud’s i mam zdjęcie z Angeliną, i Diana, i Marylin, i Liza. Warto było..

To już ostatni dzień. Dojechaliśmy do dzielnicy drapaczy chmur Canary Wharf, a stamtąd komputerowo sterowaną kolejką do Greenwich. Wszyscy mamy zdjęcia na południku O.

Time to say goodbye i pożegnaliśmy pana Jacka kolorową czapeczką, żeby był jeszcze lepiej widziany – chociaż różowa parasolka też się sprawdziła. Do zobaczenia www. voyage.pila. pl :-) See you London:-)


P.S. Zdążyliśmy też zrobić zakupy i jechaliśmy double-deckerem :-)

Zapraszamy do obejrzenia wszystkich zdjęć z wycieczki w Galerii.

   | 25.03.2011 | A. Izydorska |